Śmierć zawsze przychodzi nie w porę.
Żegnamy dziś pana Jana Kalisza (naszego drogiego Pana Janka).
Nikt z nas nie przypuszczał, że spotkamy się z Tobą w takim miejscu. Jeszcze miesiąc temu widzieliśmy Cię na wspólnym wyjeździe do teatru. Teraz jesteśmy tu prawie wszyscy, by towarzyszyć Ci w ostatniej drodze, na którą wkroczyłaś zbyt wcześnie, zbyt szybko, nagle i niespodziewanie.
Od roku 1999 z drobnymi przerwami, związany byłeś ze Szkołą w Szwarcenowie. Pracę rozpocząłeś na stanowisku konserwatora i funkcję tę piastowałeś przez ponad 20 lat do roku 2022.
Swoją ukochaną ostoją w Wonnie cieszyłeś się na zbyt krótkiej emeryturze.
Żadne słowa nie są w stanie wyrazić tego, co czujemy. Jesteśmy wstrząśnięci. Tak trudno uwierzyć, że Ciebie już nie ma, że nie zobaczymy Cię na szkolnym korytarzu, gdzie bardzo często nas odwiedzałeś, by pomagać swojej żonie Pani Krysi, że nie obdarzysz nas swoim łagodnym , delikatnym i spokojnym uśmiechem oraz taktownym żartem.
Grono nauczycielskie wspomina Cię jako sprawiedliwego, pomocnego i życzliwego człowieka. Z pewnością pozostaniesz w dobrej pamięci uczniów, rodziców oraz koleżanek i kolegów z pracy.
Panie Janku, jako nasz woźny – dbałeś o piękno szkoły, o wszystkie potrzeby uczniów z nią związane, nie szczędziłeś sił i czasu. Jako kolega i przyjaciel – byłeś niezawodny, nigdy nam nie odmawiałaś pomocy, często sam ją inicjowałeś.
Byłeś osobą skromną, pełną taktu i wewnętrznego ciepła.
Dziękujemy za Twoją niewymuszoną obecność wśród nas. Za każdy gest przychylności, koleżeństwa, życzliwości. Nie było w Tobie niczego sztucznego , nienaturalnego.
W piękny, szlachetny sposób byłeś sobą. Szanowałaś i ceniłaś innych. Wydobywałeś z innych to, co dobre.
Droga Rodzino składamy Wam najszczersze kondolencje, życzymy Wam wytrwania w tych trudnych chwilach.
Panie Janku żegnamy, spoczywaj w pokoju.